Weekendowy wyjazd do rodziny?
Martwię się całą drogę.
"Czy sąsiadka przyjdzie wymienić wodę?"
"Czy Mimi będzie pić z miski którą zostawiłam 2 dni temu?"
Wyjście na 5 godzin do kina?
Sprawdzam miskę przed wyjściem.
Pełna? Świeża? Czysta?
I tak wiem że Mimi nie wypije.
Bo woda w misce staje się "stara" dla kota już po 4 godzinach.
Biofilm. Bakterie. Zapach.
Kot to czuje. I nie pije.
A ja nie mogę być w domu 24/7 żeby wymieniać wodę co 3 godziny.
Więc każdego dnia żyję z niepewnością.
"Czy mój kot pije wystarczająco?"
Nigdy nie wiem.